W skrócie – fotografuję reportersko. Kręcę się i obserwuję. Szczególnie przed samym ślubem, gdy jeszcze jest rozgardiasz. Skupiam się na Waszej rodzinie, emocjach, momentach i otoczeniu.
W dzień ślubu staram się przyjeżdżać do Was około trzy godziny przed uroczystością. Jest jeszcze trochę czasu, piję wtedy kawkę, witam się ze zwierzakami, wkładam baterie do aparatu. Nie fotografuję za dużo już od wejścia przez drzwi, by Wasi domownicy oswoili się z obecnością aparatu.
Bardzo lubię, gdy przygotowania odbywają się w Waszych mieszkaniach lub rodzinnych domach. Dokumentuję wtedy różne drobiazgi. Robię zdjęcia skarpet na podłodze, żółwia w akwarium w błotnistej wodzie, czy zdjęć ustawionych w ramkach. Są to małe rzeczy, które dużo o Was mówią i tworzą miłe wspomnienia przez lata.
No dobra, ale to detale. Pary często decydują się na mnie, ponieważ łapię dużo twarzy, momentów, pokazuję z bliska relacje między ludźmi. Fajne to jest! Dzień ślubu to masa uśmiechniętych osób, dużo pozytywnych emocji. Fotografuję tak, byście i Wy, Wasza rodzina i Wasi goście mieli fajne wspomnienia 🙂

Z drugiej strony jestem osobą, która nie chce nikogo wprawiać w dyskomfort, dlatego tak ważne dla mnie jest, by zrobić sesję narzeczeńską, czy pojawić się wcześniej na przygotowaniach. Aby rodzina i Wasi przyjaciele poznali mnie i wzięli za swojego 🙂

W dniu ślubu jestem dla Was. Możemy zrobić mini-sesję w zielonej okolicy w miejscu wesela (aby nie zabierać Was gościom). Możemy też zorganizować zdjęcia z zimnymi ogniami + obowiązkowo zdjęcie grupowe.

Jestem otwarty na propozycje i elastyczny czasowo. Tydzień przed ślubem podsumowujemy wszystkie ustalenia na spotkaniu lub podczas rozmowy i ustalamy czas zdjęć grupowych lub krótkiej sesji.